Taka postawa wynika z zapewniania w dzieciństwie przez matkę o wyjątkowości chłopca. Tego rodzaju zachowanie budzić będzie jedynie niechęć innych oraz rodzić problemy w nawiązywaniu relacji interpersonalnych. Kompleks Edypa w dorosłym życiu objawiać się może problemami w stworzeniu udanego związku z kobietą.
Niestety wielu z nas zapomina, że prawdziwa rodzicielska miłość nie polega tylko na dawaniu, ale również na wymaganiu. Ustalmy zatem wspólnie z dorosłym dzieckiem harmonogram domowych obowiązków, a jeśli już coś zarabia, możemy poprosić o dorzucanie choćby drobnej kwoty do domowego budżetu. Sami zaś pilnujmy się, by to
Pornograficzna seria filmów Tabu z lat 80. zajmuje się wyłącznie kazirodztwem, w tym ojcem-córką, matką-synem i bratem-siostrą. Grecki film artystyczny Singapore Sling (1990), wyreżyserowany przez Nikosa Nikolaidisa, opowiada o kazirodczym związku matki z córką związanym z BDSM. Córka została zgwałcona przez ojca.
Posty: 26,846. Odp: Poważny konflikt dorosłego syna z ojcem. Znam zbyt wielu nadopiekuńczych rodziców, by ferować wyroki po kilku zdawkowych zdaniach. Jeśli chodzi o obowiązki rodzicielskie, to mam podobne zdanie do Twojego. Póki co, w tej sprawie mam jednak za mało informacji. Poczekam na odpowiedź autorki wątku.
Jeśli osoba ma konflikt z prawem to wtedy podobno wieksza szansa, że zatrzymają w szpitalu na dłużej. Tylko, że tu nie ma raczej przesłanek, ze on jest chory psychicznie. On jest uzależniony i ma sklonność do patologicznego kłamania oraz unikania odpowiedzialności, ale to raczej wskazuje na zaburzenie osbowości, a nie niezdolność
Vay Nhanh Fast Money. Dobra więź emocjonalna z synem wymaga od ojca dojrzałości uczuciowej i duchowej oraz osobistego zaangażowania. Niestety nie zawsze ojcowie stają na wysokości swojego zadania. Ojcostwo niemałej liczby mężczyzn naznaczone jest niedojrzałością i nieodpowiedzialnością. Tendencje depresyjne, skłonność do stosowania przemocy, uczuciowe niezrównoważenie, brak pełnego poczucia własnej męskiej tożsamości, kompleksy niższości, problemy emocjonalne i seksualne - to tylko niektóre męskie problemy wielu ojców. Kiedy nie są one rozwiązywane w sposób świadomy, nierzadko stają się przyczyną różnorakich uzależnień i nałogów. Uzależnienie ojca od alkoholu bywa prawdziwym dramatem wielu rodzin i wielu synów. Pogrążenie się ojca w słabości sprawia, iż nie jest on w stanie nawiązać głębszej więzi uczuciowej z dzieckiem, stąd też jego postawa charakteryzuje się nieraz brakiem wyczucia i wrażliwości wobec swoich dzieci, szczególnie zaś w stosunku do synów. Z jednej strony ujawnia się ona w postawie twardego zachowania: w podnoszeniu głosu, w krzyku, w surowych spojrzeniach, w nieszczerej rozmowie, w ironii, w zbytnim ograniczaniu osobistej wolności, w niesprawiedliwym karaniu. Więź ojca z synem obciążona jest wówczas jakąś emocjonalną niechęcią, nieżyczliwością, czy nawet wrogością i przemocą. Z drugiej strony brak wrażliwości emocjonalnej ojca może wyrażać się w obojętności wobec dziecka: w braku rozmowy, w małym zainteresowaniu się jego sprawami, w obojętności na to, co dziecko mówi, w wycofywaniu się z życia dziecka, w braku jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Dziecko, szczególnie w młodszym wieku, potrzebuje nie tylko dobrego i życzliwego słowa, ale gestów: dotknięcia, przytulenia, objęcia. Kiedy ojciec zachowuje się w sposób emocjonalnie obojętny, dziecko czuje się przez niego odtrącone. Wielu młodych ludzi wracając myślą do dzieciństwa, z pewnym bólem wspomina: "ojciec nigdy się ze mną nie bawił; nie słuchał tego, co do niego mówiłem; nie rozmawiał o moich sprawach; nigdy nie brał mnie na kolana; nie chodził ze mną na spacery, do kina". Dzieci zawsze odczuwają jako bolesne przeżycia swoje usilne nieraz prośby o rozmowę czy zabawę przez ojców odbierane jako narzucanie się, od którego usiłują się uwolnić prostą wymówką: "nie mam teraz czasu". Czują się wówczas odrzucone przez ojca. Sytuacja dziecka staje się dodatkowo trudna, kiedy z obojętnością emocjonalną idzie w parze także nadużywanie alkoholu. Proces męskiej identyfikacji dokonuje się także i wówczas, kiedy relacja ojca z synem naznaczona jest brakiem wyczucia i wrażliwości czy też stosowaniem siły i przemocy. Syn przejmuje całe dziedzictwo swojego ojca - jego sposób przeżywania męskości, stosunek do rodziny, do kobiety, a wraz z nimi także ojcowskie problemy i kompleksy: niezadowolenie ze swojego życia, poczucie własnej niższości, wrogość wobec bliźnich, nadwrażliwość na swoim punkcie, lęki o siebie i własną przyszłość, tendencje do ucieczek, chorobliwe poczucie winy, niezdrowe ambicje. I chociaż dorastający synowie najczęściej dystansują się wewnętrznie wobec takich postaw swojego taty, to jednak wbrew ich intencjom ojciec pozostaje najważniejszym punktem odniesienia dla ich męskiej tożsamości. Nieraz synowie gwałtownie odcinający się od swoich ojców tym bardziej są do nich podobni. Niechęć, izolacja, gniew i wrogość syna wobec ojca jest tylko potwierdzeniem przejęcia negatywnej strony całego ojcowskiego dziedzictwa. Syn nie może w żaden sposób zaprzeczyć zależności od własnego ojca, czy też - jak mówią niekiedy psychologowie - "zabić swojego ojca w sobie". Musi go przyjąć, rozeznać jego wpływ na własne życie, pojednać się z nim i na tej podstawie zbudować własną męską tożsamość i własne ojcostwo. To zadanie syna pięknie ujmuje Karol Wojtyła w dramacie promieniowanie ojcostwa: "Ojcze mój, ja walczę o ciebie. Bądź ty we mnie, jak ja chcę być w tobie." Przygotowanie się mężczyzny do małżeństwa i roli rodzica wymaga w takiej sytuacji przeanalizowania przykładu ojcostwa, którego jako syn doświadczył w dzieciństwie i okresie dojrzewania. Nie analizując osobowości własnego ojca, nie dociekając przyczyn, dla których jest on taki, jaki jest - (synowie) wpadają w ponurą beznadziejność wynikającą z przyjęcia ogólnej koncepcji pomniejszonego ojca: "Pochodzę od wybrakowanego materiału męskiego i będę zapewne taki sam jak on. Dusząc w sobie rozpacz - załamują się, żyją. w wewnętrznym odrętwieniu i w ciemnościach, bo w ciemnościach żyje też ojciec". Syn, który doświadczył "ciemności ojca", staje przed trudnym zadaniem wewnętrznego uzdrowienia zarówno relacji do ojca, jak też do siebie samego jako mężczyzny. Uzdrowienie to jest zwykle długim procesem, który wymaga osobistego zaangażowania oraz pomocy kierownictwa duchowego. W sytuacjach głębszego zranienia konieczna wydaje się także nieraz pomoc terapeutyczna. Analiza osobowości własnego ojca konieczna jest także dziewczynom. Niedojrzałe postawy ojca mogą poważnie naruszyć zdolność córki do późniejszego życzliwego odnoszenia się do mężczyzn. Furia, z jaką niektóre kobiety atakują patriarchat, wyrasta w dużej mierze z zawodu doznanego ze strony ich ojców, którzy nie wywiązali się ze swojej roli wychowawców. Analiza osobowości ojca i dociekanie przyczyn, z powodu których jest on taki, jaki jest, służy nie tylko pogłębieniu świadomości siebie, ale także budowaniu relacji z nim na nowych zasadach. Nawiązanie głębszego kontaktu z ojcem, a przez to także odzyskanie go dla siebie, jest ogromnie ważne dla każdego mężczyzny. Konflikt z rodzicami w dorosłym życiu syna ma swoje źródło nie tylko w błędach wychowawczych popełnionych przez nich w okresie jego dzieciństwa i dojrzewania, ale także w jego braku wyjścia im naprzeciw w okresie młodości i życia dorosłego. O ile w okresie dzieciństwa inicjatywa w budowaniu więzi pomiędzy synem a ojcem należy przede wszystkim do ojca, to w okresach późniejszych może ją przejąć także syn. Może on jako pierwszy rozpoczynać wzajemny dialog, wyjść ojcu naprzeciw, otworzyć się przed nim, by budować relacje z nim na nowych, przyjacielskich i partnerskich zasadach. Syn może zaproponować ojcu jakieś wspólne zajęcia, zapraszać go częściej do własnej rodziny, wyjechać z nim na kilkudniową wycieczkę itd. Są to tylko pewne przykłady tego, w jaki sposób syn może podjąć inicjatywę w nawiązaniu głębszej więzi z ojcem. Takie wyjście naprzeciw własnemu ojcu staje się ważne szczególnie wówczas, kiedy matka kochając syna nieco posesywną miłością nastawi go negatywnie do ojca. Matki odruchowo wiążą się nieraz bardzo głęboko z synami i krytykują ojców wobec dzieci, kiedy czują się w jakiś sposób krzywdzone przez męża, a nie umieją stawić czoła krzywdzie. Nadużywanie alkoholu, niewierność małżeńska, zrzucenie przez męża odpowiedzialności za dom i wychowanie dzieci - są to sytuacje, w których matki często nie radzą sobie same i u synów szukają emocjonalnego wsparcia i pomocy. Jeżeli w tym konflikcie pomiędzy ojcem a matką syn stanąłby jedynie po stronie matki i związał się tylko z nią, straciłby szansę odzyskania ojca, a przez to także straciłby szczególną okazję do pogłębienia własnej tożsamości męskiej i ojcowskiej. Syn, który zwiąże się z matką przeciw ojcu, we własnym małżeństwie popełnia nie mniejsze błędy niż jego ojciec, choć może w innej postaci. W obliczu codziennych konfliktów, jakie mają miejsce pomiędzy rodzicami, syn musi okazać rozwagę i roztropność, aby zbyt emocjonalnymi reakcjami czy zbyt uproszczonymi ocenami nie ranić niepotrzebnie matki. Związanie się z ojcem przeciwko matce byłoby również błędem krzywdzącym matkę. Dzieci swoją bezstronną miłością do obojga rodziców mogą nieraz znacznie przyczynić się do budowania jedności pomiędzy nimi. Więcej w książce: Ojcostwo. Aspekty pedagogiczne i duchowe - Józef Augustyn SJ
Konflikty w „Chłopach” | wypracowanie Fabuła „Chłopów” Władysława Reymonta obfituje w konflikty o różnym charakterze. Na pierwszy plan wysuwa się spór Macieja Boryny z dziećmi – Antkiem oraz zięciem kowalem. Antek i kowal liczą bowiem na to, że ojciec przepisze im ziemię, tymczasem stary Boryna nie myśli o rozdysponowaniu spadku, ale o wzięciu nowej, młodej żony. Konflikt narasta do tego stopnia, że ojciec wyrzuca Antka z domu, a z kolei młody mężczyzna podczas bitwy o las ma ochotę zabić starego Borynę. Konflikt między Maciejem Boryną i synem ma również inny charakter – żona Macieja, Jagna, jest bowiem jednocześnie kochanką Antka. Obaj mężczyźni z jej powodu zaczynają się niemal nienawidzić nawzajem. Antek jest także zazdrosny o zakochanego w Jagnie Mateusza. Kiedy zatrudnia się w tartaku, wrzuca go do rzeki i zadaje mu dotkliwe rany. Z kolei Jagna popada w konflikt z Hanką, żoną Antka. Między kobietami dochodzi nawet do bójki, w wyniku której Hanka wyrzuca dziewczynę z domu. Konflikt pokoleniowy jest również udziałem rodziny Dominikowej, która nie zgadza się na ślub syna Szymka z Nastką, siostrą Mateusza. Między matką i Szymkiem dochodzi nawet do rękoczynów. Szymek ostatecznie stawia na swoim – wyprowadza się z domu, kupuje na kredyt ziemię i żeni się z ukochaną dziewczyną. Konfliktem na dużą skalę jest z kolei spór między dworem i Lipcami o las. Chłopi nie zgadzają się na jego sprzedaż i stawiają czynny opór ludziom dziedzica. Dochodzi do walki, w wyniku której Maciej Boryna zostaje ciężko ranny, a pozostali chłopi zostają aresztowani. Rozwiń więcej
Czytając tytuł, myślisz sobie „eee Majka ma dopiero 2 lata, mam jeszcze dużo czasu… to mnie nie dotyczy.” Wcale mnie to nie dziwi, bo sama mam poczucie, że moi chłopcy są jeszcze mali, że przed nami mnóstwo pięknych chwil, że na wszystko mamy jeszcze czas. Bez wątpienia tak, jest – to zaledwie początek naszych rodzinnych perypetii i wspólnego poznawania świata. Jednak warto pamiętać o tym, że trwałe więzi i bliska relacja z dzieckiem tworzą się każdego dnia, to efekt na, który „pracujemy” na przestrzeni wszystkich, wspólnie spędzonych lat. Dlatego już dziś warto zadbać nie tylko o ilość, ale i jakość spędzanych razem chwil. Coraz częściej otrzymuję od Was wiadomości z pytaniami nie tylko o to, „jak zbudować więź z maluszkiem”, ale również o to, „w jaki sposób utrzymać bliską relację z dorastającymi lub dorosłymi dziećmi”. Pytań było na tyle dużo, że zamiast odpisywać, każdej z Was z osobna, postanowiłam opublikować kilka wskazówek w formie tekstu. Czas biegnie tak szybko… nie do pomyślenia, że jeszcze niedawno zmieniałam Antosiowi pieluchy, borykałam się z kolkami, przeżywałam pierwsze kroki i słowa, a już zaczynam zastanawiać się nad szkolnymi wyzwaniami. Na samą myśl o sercowych dylematach, planowaniu prezentu na 18. urodziny czy wyjeździe na studia czuję się niczym bohaterka filmu science fiction. A jednak dzieci rosną bardzo szybko i w mgnieniu oka ze słodkich, nieporadnych maluchów stają się niezależnymi, samodzielnymi osobami (no, przynajmniej chcemy, by takimi się stali ;-)). Fakt faktem w oczach rodziców, pociechy zawsze będą „dziećmi” bez względu na to, czy w danym momencie uczą się raczkować, wyjeżdżają na studia, czy zmieniają pieluchy swojemu, własnemu szkrabowi. Teoretycznie, gdy dzieci stają się dorosłymi ludźmi, spada z nas część rodzicielskiej odpowiedzialności, nie musimy zastanawiać się nad każdą podjętą w ich imieniu decyzją, wyznaczoną granicą, czy zapewnieniem bezpieczeństwa 24h/dobę. Oczywiście, to wszystko sprawdza się w teorii, w praktyce natomiast raz stając się rodzicem, jesteś nim przez całe życie. Oznacza to, że niezależnie jak bardzo dojrzałe, samodzielne czy odpowiedzialne jest nasze dziecko, my i tak nie przestajemy się o nie troszczyć i martwić. Jest jednak jedna istotna kwestia, o której powinniśmy pamiętać, z upływem czasu zachodzi wiele zmian, zarówno w naszym otoczeniu, w nas samych, jak i w relacji z dorastającymi dziećmi. Skoro wszystko i wszyscy się zmieniają, to nasza relacja rodzic-dziecko również powinna dojrzeć. Oto kilka wskazówek dotyczących pielęgnowania relacji z dorosłym dzieckiem: Mowa jest srebrem, a milczenie złotem Powściągliwość jest cnotą, która na tym etapie relacji rodzic-dziecko jest naszym „must have”. Właśnie teraz powinniśmy powstrzymać się od nieproszonych, złotych rad i zadawania zbyt wielu, wścibskich pytań (wiem, wiem, to będzie trudne, ale…) ;-). Po latach pełnej gotowości 24h/na dobę i wyostrzonej czujności, zapewne nie raz koniecznym będzie ugryzienie się w język, na wieść o podejmowanej przez naszą pociechę decyzji. Kiedy dziecko staje się dorosłą, niezależną, samodzielną osobą tym, czego od nas potrzebuje, jest wsparcie emocjonalne, a nie cudowne mądrości, pojawiające się po fakcie i kończące pamiętnym zdaniem: „a nie mówiłem…” Okazanie odpowiedniego wsparcia swojemu dziecku jest możliwe, tylko wtedy, gdy wiemy, jaka jest jego realna potrzeba. By się tego dowiedzieć, nie wystarczy słuchać, trzeba usłyszeć, co ono do nas mówi. Obustronny szacunek To naturalne, że mimo usamodzielnienia się dziecka chcemy nadal, aktywnie uczestniczyć w jego życiu. Zresztą nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Pocieszający jest fakt, że jeśli dotychczasowe relacje z dzieckiem oparte były na szacunku i bliskości, to zbudowana więź jest bardzo silna i trwała niezależnie od tego, w jakim wieku jest nasze dziecko. Czy jest ktoś, kto nie lubi mieć racji? Kto nie chciałby, by jego zdanie było tym najwłaściwszym i ostatecznym? No właśnie… Szybko przyzwyczajamy się do takiego stanu rzeczy i trudno nam jest wyjść z roli wszechwiedzącego, doświadczonego rodzica. Z biegiem czasu „dysproporcja” między rodzicem a dzieckiem ulega zatarciu, wszyscy są już dorośli i mają takie samo prawo do niezależnych decyzji. To właśnie ten moment, kiedy ważniejsze niż kiedykolwiek jest uszanowanie punktu widzenia i decyzji dziecka, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. Zaakceptuj drugą połówkę To może być jedna z najtrudniejszych elementów rodzicielskiej powinności. Nie ma ważniejszej rzeczy niż zdrowie i szczęście własnego dziecka. W pewnym momencie przychodzi czas, gdy to druga połówka przejmuje pierwsze skrzypce w jego życiu. To z nią pierwszą podzieli swoje smutki i radości, to prawdopodobnie do niej zwróci się z prośbą o wsparcie w podejmowaniu ważnej decyzji. Trudno jest przesiąść się z fotela głównego pilota na siedzenie pasażera, ale taka jest kolej rzeczy. Oczywiście, możemy mieć swoje oczekiwania, marzenia o tym, jaki powinien być partner naszego dziecka. Oczami wyobraźni widzimy, że ma lepszą pracę, mniej kolczyków i tatuaży, oraz że gotuje gorszy rosół od naszego. Jednak koniec, końców teraz nasze aspiracje nie mają znaczenia, rodzicielskim obowiązkiem jest zachować opinie dla siebie i będąc ponad swoimi przekonaniami zaakceptować wybór dorosłego dziecka. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że tolerancja ma również swoje granice, nie możemy być głusi i ślepi na ewidentne zagrożenia. W akceptacji i poszanowaniu niezależności dziecka nie chodzi o nabieranie wody w usta w niebezpiecznych sytuacjach. Wiadomo, że jeśli dzieje się coś niepokojącego, zagrażającego zdrowiu czy życiu – powinniśmy, a nawet musimy interweniować, niezależnie czy się to naszej dorosłej pociesze spodoba, czy też nie. Zachowaj swoje opinie dla siebie Dla niejednej z nas to będzie największe wyzwanie. Dla mnie na pewno 😉 Główna różnica między byciem rodzicem małych dzieci a rodzicem dzieci dorosłych polega na tym, że tym drugim nie powinniśmy narzucać swojego zdania, mówić, co, gdzie, kiedy i jak powinni zrobić. Ostatnią rzeczą, jaką dorosłe dziecko chce usłyszeć od swojego rodzica, jest nieproszona, „dobra” rada. Takimi wskazówkami jest piekło wybrukowane i jeśli nie chcemy, na własne życzenie mieć takowego w rodzinnych pieleszach, lepiej zawczasu ugryźć się w język. Wspólne chwile Kiedy nasze dzieci są małe, mamy pełną kontrolę nad rodzinnymi aktywnościami. Gdy dorosną ważnym ogniwem w pielęgnowaniu relacji, jest znalezienie nowych sposobów komunikowania się i spędzania wspólnego czasu. Nie chodzi tu o to, byśmy udawali, że nagle naszą pasją jest pole dance, słuchanie heavy metal’u czy jedzenie sushi. Tak naprawdę nie musi być to nic wyszukanego, wystarczą wspólne obiady w ulubionej restauracji, niedzielny spacer, czy gra w scrabble. Jeżeli natomiast nasza inicjatywa wyjścia na zajęcia tańca na rurze, wynika z chęci spróbowania czegoś nowego i wydostania się ze swojej strefy komfortu, to rewelacyjnie, tak trzymaj! Ważne byśmy czuli się dobrze z tym, co robimy i czerpali przyjemność ze wspólnych chwil. W jaki sposób Wy dbacie o relację z Waszymi dziećmi? Swoimi doświadczeniami podzielcie się w komentarzu poniżej tekstu. Może zainteresują Cię również: Jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci Rola taty. Dlaczego dzieci potrzebują zaangażowanych ojców Rodzicu pomieszało Ci się w głowie. Czyli o tym, jak rodzicielstwo zmienia nasz mózg Ściskam Was mocno, Karola
Witam! Pani i syn doświadczaliście przemocy ze strony Pani męża. Może to wpływać na dalsze działania i rozwój Pani syna. Obecna zmiana zachowania i samopoczucia młodzieńca zmieniła się po rozmowie z ojcem. Warto na początek dowiedzieć się, co takiego wydarzyło się w trakcie tej rozmowy. Możliwe, że to pod wpływem nacisków czy też negatywnych komunikatów ze strony ojca syn zaczął dziwnie się zachowywać. Nastolatki chcą być traktowane jak dorośli. Z drugiej strony wciąż potrzebują pomocy i wsparcia rodziców. Może warto z synem porozmawiać jak z dorosłym człowiekiem. Rozumiem, że wzorzec zachowania przekazany mu przez ojca może znacząco utrudniać swobodne rozmowy na trudne tematy. Ale jednak to Pani jest matką i od urodzenia zna swoje dziecko. Warto wykorzystać wiedzę na temat zachowania syna w trudnych sytuacjach i wykorzystać ją w rozmowie. Jeśli syn nie będzie chciał z Panią rozmawiać, może Pani napisać do niego list. W takim liście, a także w rozmowie, należy mówić o swoich uczuciach i przemyśleniach, nie oskarżając czy obwiniając drugiej strony. Oznacza to, że warto opisywać swoje przeżycia, np. czuję się zaniepokojona tym, co się z Tobą dzieje, bardzo chciałabym zrozumieć, dlaczego zmieniłeś swoje zachowanie, itp. W ten sposób łatwiej jest dotrzeć do drugiego człowieka i zachęcić go do mówienia. List może pomóc synowi zrozumieć, co dzieje się teraz z Panią i jak Pani czuje się w tej sytuacji. Zachęcam także do korzystania z pomocy psychologa. Polecam spotkania z psychologiem zarówno Pani, jak i synowi. Oboje wiele przeszliście i warto popracować nad rozwiązaniem i domknięciem problemów z przeszłości. Może to zapobiec w przyszłości podobnym do obecnej sytuacjom. Pozdrawiam
Relacja łącząca matkę z synem zmienia się w trakcie dorastania dziecka. Jaki charakter ma taka więź wpływa zarówno na to w jaki sposób będzie się ona zmieniała w czasie, jak i na to, na jakiego młodego człowieka wyrośnie chłopiec. Portal EurekaAlert opisuje długoterminowe badania, jakie zostały przeprowadzone we współpracy uniwersytetów z Wayne, Oklahomy, Pittsburgha, Montrealu i Oregonu. W badaniu wzięło udział 265 par matek z synami. Obserwacje naukowcy rozpoczęli, gdy chłopcy mięli po 5 lat i kontynuowali ją aż do ich dorosłości. Naukowcy brali pod uwagę takie czynniki, jak sąsiedztwo, związek matki z partnerem, metody wychowawcze prezentowane przez matkę oraz temperament dziecka. Pod lupę wzięto także poziom konfliktu i czułości pomiędzy matką i synem, chuligańskie zachowania chłopców, ich relacje z przyjaciółmi oraz poczucie moralności w dorosłości. Po analizie wyników ustalono, że relacja matek z synami, którzy już od wczesnego dzieciństwa wykazywali trudny temperament, miały większy poziom konfliktu i niższy stopień bliskości przez wszystkie lata. Jeśli zaś matki miały zażyłe relacje z bliskimi im ludźmi, wykazywały tendencję do tworzenia bliższych więzi ze swoimi synami, które trwały zarówno w dzieciństwie, jaki i w dorosłości. Rodzaj więzi matki z synem miał też wpływ na chuligańskie zachowania chłopców. Jeśli w relacji z matką często dochodziło do konfliktów, stając się nastolatkiem, dziecko wykazywało większą tendencję do zachowań przestępczych. Niski poziom konfliktu w relacjach matki z synem, skutkował zaś znacznie lepszymi relacjami z przyjaciółmi nieco starszego już chłopca. Autorzy badania twierdzą, że ich wnioski mogą posłużyć rodzicom w modyfikowaniu relacji z dziećmi. Obniżenie poziomu konfliktu i zadbanie o bardziej zażyłe relacje matki z synem mogą zapobiec problemom wychowawczym i pomóc w wychowaniu lepszego i bardziej szczęśliwego, dorosłego mężczyzny.
konflikt ojca z dorosłym synem